Katarski brąz w Szczecinie
Mistrzostwa świata piłkarzy ręcznych przykuwały uwagę kibiców w całej Polsce. Wywalczenie przez naszą drużynę brązowego medalu wywołał oeuforię. Szczecinianie mogli również dotknąć "katarskiego brązu", bo przywiózł go stamtąd, jeden ze współpracowników trenera Michaela Bieglera, wideo - analityk Łukasz Kalwa.

Łukasz Kalwa z dumą prezentuje brązowy medal przywieziony z Kataru
Od lipca ubiegłego roku jest też asystentem trenera Adriana Struzika w kobiecej Pogoni Baltica. Wiedza i ambicja 26-letniego obecnie Łukasza, na tyle spodobały się trenerowi Bieglerowi, że na stałe korzysta ze szczecińskiego trenera.
– Moja praca składa się z kilku segmentów – mówi nam Kalwa. – Najpierw trzeba zdobyć nagrania meczów przeciwników, co w przypadku naszych rywali z mistrzostw – Arabii Saudyjskiej czy Argentyny – nie było łatwe. W trakcie meczów w Katarze musiałem nagrywać i analizować, wszystko co działo się w meczu i robić to na tyle szybko, żeby już w przerwie na gorąco przekazywać uwagi zawodnikom.
Trener analityk wybiera kilka sytuacji z I połowy, zarówno z obrony i ataku, w zależności jak przebiega mecz i omawia je z zawodnikami
– Najbardziej gorąco w szatni podczas przerwy było w meczach z Niemcami i Hiszpanią – zdradza nam Kalwa. – W finale z Hiszpanami poczuliśmy, że jest wielka szansa na medal i nasze uwagi w przerwie – myślę, że i moje – pomogły go wywalczyć.
Po powrocie z Kataru młody trener szybko wrócił do obowiązków w klubie, ale wciąż cieszy się z medalu i pozwala cieszyć się innym.
Łukasz ma nadzieje na kolejne sukcesy z kadrą, a jego celem jest poprowadzić w przyszłości reprezentację Polski w roli I trenera podczas Igrzysk Olimpijskich.
– Wiem, że brzmi to trochę nierealnie i daleka droga do tego, ale nie byłbym sobą, gdybym w to nie wierzył – mówi. – Już 5 lat temu chciałem być statystykiem kadry, gdy prowadził ją Bogdan Wenta, ale uprzedził mnie ktoś inny. Wówczas wybrałem pracę w klubie z Gdyni i byłem cierpliwy. Życie zwróciło mi to, o czym marzyłem wtedy i jestem z tego dumny. Również dlatego, że kiedyś uprawiałem piłkę ręczną, ale nie udało mi się zagrać w reprezentacji, to jednak odniosłem z nią sukces, choć już w innej roli – kończy ambitny trener ze Szczecina.




